Znajdź balans!

















  Zastanawialiście się kiedyś nad balansem w życiu?
Skąd czerpać energię i pasję do działania? Jak znaleźć jakiekolwiek stałe w złożonym systemie jakim jest obsługa dzieciaków...? Tak - ponieważ do mam i ojców się tutaj zwracam. Mam i Ojców, które/którzy muszą, a może po prostu potrzebują łączyć dwa jak różne światy:

  • "domowy" - w którym głównym zadaniem wydaje się nie zepsucie dzieci
  • "służbowy" - który teoretycznie stanowi inną bajkę.

Teoretycznie? Tak, ponieważ w kolejnych wpisach będę starała się udowodnić, że wiele mają ze sobą wspólnego. Pracuję od 14 lat w IT, codziennie z ciekawością obserwując mody i trendy sterujące tym światem. Od pewnego czasu inspiruje mnie idea, lub jak wolisz model Management3.0. Rozwinęła się ona na gruncie teorii złożoności, mówiącej (z grubsza) o tym, że świat jest nazbyt skomplikowany, by zrozumiał go jeden mózg ;)
Model ten zakłada, że nie da się przewidzieć wszystkiego. Zawsze coś nas zaskoczy. Nawet jeśli zaplanujemy wszystko i zabezpieczymy się przed każdym ryzykiem. Że myślenie przyczynowo-skutkowe nie wyczerpuje potrzeb rzeczywistości i obarczone jest błędami (jakimi? będziemy je wspólnie rozgryzać). Zawsze coś nas zaskoczy, te same "przyczyny" przyniosą inne "skutki".
Co jeszcze? Model zakłada, że porażki są nieuniknione. Mało tego. Tylko wielokrotne ponoszenie porażek, szukanie ich przyczyn i wdrażanie w życie niewielkich poprawek pozwala małymi krokami rozwijać system, optymalizować i (teoretycznie) osiągnąć stan idealny.... (w istnienie którego ja nie wierzę. W każdej sytuacji jest cel, którego jeszcze nie osiągnęliśmy ;) ) Model ten zauważa, że ścisła kontrola i styl nakazowy - przynoszą mizerne skutki.
Brzmi znajomo? Czy nie tak opisałabyś/opisałbyś Twoje przygody z dziećmi?
Chaos, ciągłe zmiany, niespodzianki, niedziałające zasady.

I w środku tego skomplikowanego świata Ty. Z jednej strony mająca/mający swoje plany, potrzeby, pasje - z drugiej w pełni odpowiedzialna/y za życie i rozwój dzieciaków. Niedawno, w poszukiwaniu bilansu pomiędzy tymi rolami życiowymi - byłam na evencie Mom-Life Balance. Poruszane były tam kwestie dla mnie od lat oczywiste - że potrzeby każdego członka Rodziny są jednakowo ważne, że partnerzy w związku muszą znaleźć swoją własną ścieżkę, by przybliżać się do celu, jakim jest Rodzina. Harmonijne, bezpieczne środowisko, w którym każdy może wykorzystywać swoje mocne strony by wspierać innych i rozwijać siebie. Tak - ale pytanie jak to zrobić?
Dzieci są ważne - ale Ty również jesteś ważna/y. Jednakowo - nie mniej nie więcej. Sztuką jest znaleźć czas by nie zagubić Rodziny - i nie zagubić Siebie. Jak?

Szukając odpowiedzi, postanowiłam wykorzystać mechanizmy znane w świecie Agile. Narzędzia opisane w Management 3.0. Dzieci - jak dorośli, dorośli jak dzieci - mają te same potrzeby - akceptacji, bezpieczeństwa, samostanowienia, odpowiedzialności.... no właśnie. Jakie?

Od pewnego czasu patrzę na moją Rodzinę, jak na produkt, który wspólnie rozwijamy. Na członków mojej Rodziny - jak na mały, cross-funkcjonalny, interdyscyplinarny zespół, składający się z niepowtarzalnych jednostek - w pełni ponoszących zbiorową odpowiedzialność za wartość tego co razem na co dzień tworzymy. Brzmi znajomo? Patrząc z tej perspektywy, podążając za myślą Agile - narzucanie procesów, zarządzanie - zabija efektywność, kreatywność, blokuje rozwój członków tego zespołu, czyni z nich wykonywaczy poleceń.
Codzienne, nieuchronne konflikty - zamiast stawać się szansą na podważenie status quo, pójście krok do przodu - grzęzną w bagnie, którym próbuje nieudolnie sterować jeden umysł.

Tylko - gdzie znaleźć alternatywę? Jak zabrać się do transformacji Rodziny?
Wybrałam metodę najbliższą mojemu sercu - zaczynając od pierwszego kroku. Małego. Nie uda się? No to świetnie! Wiadomo będzie, czego już więcej nie robić :)

Zapraszam Was do wspólnego odkrywania i doświadczania, jak zmienić się może życie, dążenie do celu, budowanie Rodziny, wykorzystywanie narzędzi popularnych w IT - do budowania samoorganizacji w Waszych Rodzinach. Do budowania zaangażowania. Do budowania wiary w siebie - dzieci i Was samych. Do budowania postawy otwartej na błędy, porażki, głodu na nowe ciekawe doświadczenia.
W najbliższych tygodniach, będę chciała dotknąć tematów, które rozpracowałam:

  • budowanie kontraktu rodzinnego - ćwiczenie wprowadzające Zasady, których każdy CHCE się trzymać; 
  • Personality Maps, jako narzędzie pozwalające odkryć, że siostra to nie kosmita, nawet jeśli ma czułki; 
  • Happiness Door inaczej - czyli jak wyrażać emocje bez trzaskania drzwiami; 
  • "Przyłapany" - metoda na feedback; 
  • Tablica zamiast obrazów - czyli Wizualizacja ulubionym elementem Kanbana w domu.

Jednocześnie - chciałabym opowiedzieć, jak treści z mojej ulubionej książki "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały? Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły?" stosuję na co dzień w pracy. Jak angażuję dzieci w swoje sprawy, w swój rozwój i jak ich rozwój napędzam tym, czego sama codziennie się uczę.
Zapraszam do wspólnego doświadczania - i do dzielenia się własnymi doświadczeniami!


Kim jestem? Mamą trójki smoków. Dzieciaków, które 12 lat temu zaczęły zmieniać moje priorytety, moje marzenia, moje plany, słowem - moje życie. Kobietą napędzaną przez wieczny niedosyt, ambitną i lekko stukniętą na punkcie rozwoju własnego, szukania zależności, wyciągania z ludzi tego co w nich najlepsze. Analitykiem, a właściwie tłumaczem z języka biznesu na język IT i odwrotnie. W marzeniach (chciałam rzec w przyszłości...), człowiek odpowiedzialny za motywowanie i inspirowanie współpracowników do osiągania rzeczy, które wydawały się im niemożliwe :)

Kim nie jestem? Teoretykiem. Scrum masterem. Wyznawcą jednej słusznej metodologii, framework'u, idei nawet. Nie pretenduję do miana twórcy nowych teorii.

Komentarze